środa, 21 września 2011

Momente, Momente




One decydują; momenty.
Jakie Szaruś miał tutaj życie?
Cierpiał - nie wiedział nawet czego brak najbardziej odczuwał.
Stanowczo wyperswadowałem okaleczenie.
M.przekonałem, że to będzie zupełnie inny kot.
..
W takim razie powinien sobie lepiej tam poradzić.
Gdyby nie był takim odludkiem; bał się obcych panicznie!
Cały jego świat, to była ta klatka w bloku.
Którą stracił w jednej chwili.

wtorek, 20 września 2011

Balkon









Przecież czułem, że to się stanie - na balkonie.
Sorry Szaruś.
(.. choć nie ja wypuściłem cię na balkon tamtej nocy 19/20 lipca; "tak drapał, że listwę by wyrwał..")
Wiedziałem, że zlecisz.

Balkon











Te poręcze balkonu dręczyły.
Pytałem o taniego stolarza, żeby to jakoś wyglądało.
Śmiano się.
Przecież to nie był mój kot; raczej mnie nie lubił.
Człowiek bez pieniędzy jest niczym.
..
Trudno dywagować; coś musiałem marudzić przy kwiatach, albo tak, żeby odetchnąć.
Szaruś wrócił, na dalszy ciąg ujęć.
Dokładnie wiedział o co chodzi.
Też wiedziałem, że on wie.
Lecz co z tego "że wiedziałem, że on wie" - co z tego?

Balkon










Znalazłem ujęcia Szarusia.
Mijają dwa miesiące, jak z poręczy skoczyl na parapet..
Lecz parapet nie miał już listwy, był zmieniony - padał deszcz.
Muszę się z tego wydobyć.
Pora już, pora.
..
Póznym wieczorem dzwoni Matematyk; zgubił klucz - czy nie znam jakiegoś mechanika?
Wędruję do Sieci, żeby znależć "pogotowie zamkowe".
Znajduję; dzwonię - już ma pomoc tam w hotelowcu, gdzie niedawno
"przeprowadził sie" - jak to określa.
Faktycznie; z udziałem komornika.
..
Przez to jestem w Sieci - jak prowadzony otwieram jakiś folder; cała karta była z Nikona jeszcze z czerwca 2009; święto Kielc.
Szarusiowi - tylko okazyjnie ; po kilka ujęć.
Jak tutaj.
Nie miał sesji?
Może jednak?
Wciąż mam taką nadzieję.
Lecz w realu już Szarusia nie zobaczę.